sobota, 13 kwietnia 2013

2. Rozgrzewka

Rewelacji nie ma, ale tragedii również nie. Zbytnio się nie przejmuję, bo może to początek i nic dziwnego, że jem więcej niż planuję. Staram się jeść zdrowo i mniej, ale mój największy wróg to czekolada. Całe szczęście, że teraz jej nie miałam w domu, bo znalazłam w internecie czekoladowe babeczki i znowu ta chęć sięgnięcia po czekoladę.
W tym wszystkim jest jednak moim zdaniem duży plus - ćwiczyłam. Wczoraj zrobiłam jedynie połowę skalpela Chodakowskiej, ale dzisiaj już cały. Najważniejsze, żeby motywacja nie minęła. Mam też nadzieję, że niedługo zrobi się ciepło i nie będzie tak deszczowo, to zacznę jeździć na rowerze, biegać i nordic walking.
Do jutra. Teraz pora odpocząć, ponieważ nie było mnie do popołudnia w domu i może się coś pouczyć :)
Pozdrawiam.

1 komentarz: